Być może nikogo to nie…

Być może nikogo to nie zainteresuje, ale chciałem się pochwalić moim weekendowym postanowieniem „przywrócenia” życia stareńkiemu laptopowi, który ostatnie 10+ lat przeleżał w szafie bez systemu i pewności czy jeszcze zadziała. Mowa o Compaq Armada 7400, rok produkcji – 1998 🙂 Lapek kupiła moja siostra w okolicach roku 2004 kiedy potrzebowała kompa do napisania pracy dyplomowej, szybko jednak został zamieniony na inny model ponieważ już wtedy nie był to mocny sprzęt delikatnie mówiąc.
Tak w skrócie to laptop posiada procesor Pentium 2 366MHz, 192 MB SD RAM, grafikę S3 VIRGE 4MB (max rozdziałka 1024×768) i dysk 10 GB (ATA). Oprócz tego laptop posiada dwie karty sieciowe na złącza PCMCIA i aż jeden port USB (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Pewnie zastanawiacie się po co taki sprzęt trzymać, a co dopiero go uruchamiać – z kilku przyczyn – przede wszystkim z ciekawości czy dalej działa (oraz jak działa np. przeglądanie neta), z chęci przywrócenia mu sprawności oraz zwykłej nudy podczas kwarantanny.
Najpierw zacząłem od próby zainstalowania na nim systemu operacyjnego. Skłaniałem się ku Windows 2000/98, ale ostatecznie zdecydowałem się na poczciwego Windowsa XP bo tylko do tego systemu są jeszcze sterowniki do karty sieciowej WiFi. Pierwsze próby instalki XP Pro nie powiodły się, kody błędów wskazywały na problem z dyskiem, RAMem lub napędem. Nie powiodła się próba odpalenia Mini XP/Parted Magic z zestawu CD Hiren’s Boot. Postawiłem laptopa rozkręcić na części pierwsze, gruntownie wyczyścić i sprawdzić dysk (przy pomocy adaptera ATA który na szczęście kupiłem bo przewidywałem że się może przydać) pod kątem bad sektorów – i o dziwo – dysk w zaskakująco dobrej formie jak na swój wiek (bez ani jednego bad sektora i z niezłymi czasami dostępu do bloków). Przy okazji nałożyłem nową pastę na procka i posklejałem tu i ówdzie popękaną obudowę. Po złożeniu próbowałem jeszcze kilka rzeczy żeby system zainstalować ale wszystko bez powodzenia. Ostatnią nadzieją była inna płyta z instalką XP Home (wydanie premierowe) – i bingo – udało się – system się bez problemu zainstalował.
Satysfakcja po zobaczeniu działającego Pentiuma 2 w 2020 roku była ogromna 🙂 Problemy natomiast pojawiły się niemal od razu – nie działał aktywator systemu i pomimo łączności z netem w IE6 nie dało się otworzyć żadnej strony. Rozwiązaniem była aktywacja telefoniczna XP (kolejny zonk, że działa) oraz instalacja IE8 – dzięki temu chociaż Windows Update zadziałał. Jedyną znaną mi przeglądarką która działa na P2 jest Firefox w wersji 48 (czyli bardzo stara). Nie muszę chyba mówić, że strony otwierają się fatalnie i przeglądnie neta odpada – przy próbie przewinięcia strony głównej wykopu następuje zwiecha… Sam Win XP działa całkiem nieźle biorąc pod uwagę okoliczności, chociaż przez setki aktualizacji które się pobrały zostało wolne ok 3,6 GB z 10 GB dostępnych. Jedynym zastosowaniem tego Compaqa widzę w starych grach RPG/RTS takich jak Heroes 3, Fallout 1/2 czy Baldur’s Gate/Icewind Dale, które przecież nadal mogą zapewnić setki godzin świetnej gry i od czasu do czasu sobie zamierzam pograć ( ͡º ͜ʖ͡º)
W komentarzu zdjęcie staruszka, nie ma już takich wiele (np. na allegro jest tylko jeden i to niesprawny).

TL;DR: Zmarnowałem weekend na uruchomienie laptopa-staruszka z Pentium 2 i się cieszę, że działa. Słabo, ale działa ( ͡º ͜ʖ͡º)

#komputery #technologia #starykomputer #laptopy