Murki i murabelki. Graficzne…

Murki i murabelki. Graficzne również.

Gość ze Stanów Zjednoczonych na 99% splagiatował mi logo (1% zostawiam na poczet jego tłumaczeń że „it happens man, i didnt ripp off your project). Kształt, proporcje, rozwiązania wsyzstko to samo. Jedyna różnica to taka, że moje logo wypełnione jest kolorami, a jego zrobione konturami. No i jeden kącik maleńki ma dla niepoznaki prosty a nie zaokrąglony.

Gość broni się stwierdzeniem że są logotypy z podobnym motywem, ale pomija fakt że piekielnie rzadko zdarzają się niemalże identyczne w każdym aspekcie. Szczególnie w pewnym specyficznym rozwiązaniu wizualnym.

Loga nie pokażę ze względu na stalkera Sławomira Nowaka (z tagu kononowicz) który grasuje na wykopie, nie chcę by połączył znak z moim nazwiskiem, to chory psychicznie człowiek.

Mogę jedynie obydwa loga udostępnić chętnym na PW.

I tutaj pojawia się moje pytanie – czy ja mogę tak naprawdę coś z tym zrobić? Gość na podstawie tego logotypu sprzedał jednemu sklepowi całą identyfikację wizualną, zgarnął niezłe siano. Mój znak został stworzony wcześniej, mam na to dowody w postaci plików źródłowych i dat rozpoczęcia pracy oraz daty wstawienia case study na Behance, a właściciel sklepu potwierdził że jego nowe logo jest młodsze od mojego.

Nie podoba mi się to.

Może głupie pytanie może nie – ale, biorąc pod uwagę różne kraje – jest sens gnoja pozywać o cokolwiek? A jeśli tak, to jak się za to wziąć? I czy coś można ugrać?

#pytanie #pytaniedoeksperta #usa #polska #prawo #kiciochpyta #grafikakomputerowa #grafika #dribbble #behance #2d #komputery #kodekskarny #freelance no i trochę #pracbaza